Automatyzacja w branży poligraficznej

autor: Michael Seidl

Jedno z najczęściej używanych w branży pojęć to obecnie „workflow”. Prawie co tydzień pojawiają się informacje o rozwoju tzw. projektów workflow. Użytkownikowi, który zastanawia się nad właściwą inwestycją, czasem trudno jest rozeznać się w tej „dżungli automatyzacji”.

I tak mamy dziś systemy workflow dla cyfrowej przygotowalni, służące do sterowania systemami CTP i maszynami offsetowymi. Mówimy o systemach workflow opracowywanych przez dostawców druku cyfrowego dla optymalnej obsługi ich produktów. Najbardziej aktualny trend to tzw. hybrydowe systemy workflow, za pomocą których można sterować zarówno maszynami cyfrowymi, jak i offsetowymi. Ma to tę zaletę, że raz wprowadzone dane można wykorzystać do różnych zastosowań. Wiele z tych koncepcji jest wyposażonych w funkcje internetowe, aby móc lepiej komunikować się z klientem.
W niedalekiej przyszłości systemy workflow będą jeszcze silniej powiązane z Internetem, aby w ten sposób usprawnić relacje i wymianę informacji z klientem. „Drukarnie, które w ciągu następnych pięciu lat nie zajmą się tym tematem, pozostaną w tyle” – tak analityk Andrew Tribute komentuje aktualny trend – „Drukarze będą musieli zrozumieć, w jaki sposób ich klienci najchętniej chcą się z nimi komunikować oraz w jaki sposób najlepiej się z nimi współpracuje”.
Ponadto rozwiązania MIS będą coraz silniej zazębiać się ze światem produkcyjnym. Z tego czasem niezrozumiałego dla użytkownika „morza workflow“ wyłania się latarnia. Nazywa się JDF i znajduje się w środku „kipieli danych”, które są udostępniane w ramach produkcji. JDF był – pamiętamy o tym – „gwoździem programu” drupy 2004. Jego powołaniu przyświecał wyższy cel: format niezależny od platformy i producenta, aby można było wymieniać dane dotyczące produkcji bez żadnych ograniczeń.

Ewolucyjny standard
JDF sam w sobie nie jest rewolucyjny, lecz ewolucyjny – to najnowsza innowacja w tradycji wyjątkowo wpływowych standardów, takich jak PostScript (do opisu stron) i PDF (do opisu dokumentów). JDF opisuje zlecenia poprzez powiązanie koniecznych do ich realizacji procesów, począwszy od pierwszego zapytania klienta, a kończąc na przydzieleniu zlecenia. Ponieważ bazuje na XMLu (Extensible Markup Language), do teczki zlecenia można dodawać informacje w trakcie trwania procesu. Ponadto, dzięki zintegrowanemu, dwukierunkowemu transferowi danych – JMF (Job Messaging Format) – zamyka lukę między produkcją a MIS.
Najczęstsze obszary zastosowania są dokładnie tam, gdzie można się domyślić, a mianowicie w obszarze MIS i przygotowalni druku. JDF i JMF są logicznym uzupełnieniem systemów MIS. Ich założeniem jest przekroczenie granic workflow drukarskiego, aby zgromadzić dane potrzebne do wymiany informacji i dwukierunkowego śledzenia przebiegu zlecenia. Rozpowszechnienie formatu JDF w przygotowalni druku można wyjaśnić tym, że określone dziedziny, jak np. impozycja, są predestynowane do ich definiowania za pomocą tzw. jobticketów. Stopniowo JDF znajduje więcej uwagi w trzecim obszarze - komercyjnym druku offsetowym, w którym wiele drukarń wprowadza dwukierunkową wymianę danych. Jako czwarty obszar zastosowania wyłania się zintegrowany druk cyfrowy.

Neutralny format
Ważne, że JDF nie jest produktem ani aplikacją, oraz że nie jest własnością pojedynczego dostawcy – jego specyfikacją zarządza organizacja CIP4. „Jest to niezależny od urządzenia i dostawcy format, który stanowi cyfrowy ekwiwalent teczki zlecenia, i który upraszcza wymianę informacji między różnymi aplikacjami i systemami w branży poligraficznej” – wyjaśnia Margaret Motamed, dyrektor generalny CIP4.
Jest to dokładnie ta wiadomość, którą przekazują branży także kooperanci. W niektórych drukarniach może tak rzeczywiście być. Jednak w większości jeszcze tak nie jest. Wystarczająco często w zakładach występują jeszcze dziś „wysepki automatyzacji”, pomiędzy którymi praktycznie nie ma komunikacji – wówczas odbywa się ona najczęściej na papierze lub w formie werbalnej. Często można jeszcze spotkać „rozwiązania chałupnicze”. JDF powinien temu zaradzić, jednak czasami generuje ponownie „rozwiązania wysepkowe”, z tym, że na innej płaszczyźnie technologicznej.
To świetne narzędzie do generowania standardu, który obsługują producenci, aby umożliwić wzajemną komunikację między ich aplikacjami. Ale nie jest to rozwiązanie typu „plug and play”. Również JDF ma bardzo wiele wariantów, gdyż nie wszystkie formy stosowanych danych są obsługiwane przez wszystkich dostawców. Każdy dostawca wbudowuje w swój system swoje własne specyfikacje, które naturalnie najlepiej rozumieją tylko systemy własne. Producenci nie chcą, aby zbyt dokładnie zaglądano im w cyfrowe karty. Ich systemy nie są wprawdzie zamknięte, tak jak to miało miejsce wcześniej. Dzisiaj za pomocą znacznie bardziej wyszukanych cyfrowych środków mogą zadbać o to, aby nie wszystko było otwarte i jawne.
   
Co wybrać?
Ogólnie można wyjść z założenia, że lepiej kupić jak najwięcej komponentów workflow od jednego producenta. Dzięki temu użytkownik może być pewny, że dobrze się one „zazębiają”. Przykładem jest Prinect Heidelberga, który stale rozwija się w kompletny, pozbawiony luk system – od przyjęcia zlecenia aż do obróbki wykończeniowej i wysyłki. Inne przykłady to Prinergy Kodaka lub :Delano Agfy. Jednak wydaje się, że system Heidelberga jest obecnie najlepiej rozwinięty, jeśli chodzi o kompletność.
Stopień automatyzacji nie zawsze jednak zależy od tego, jak wiele zamierza zainwestować przedsiębiorstwo w tego typu system. Ważna jest przede wszystkim jego gotowość do współkształtowania procesu zmian. Jedno można dziś powiedzieć na pewno: workflow przyszłości będzie sterować wszystkim procesami w przedsiębiorstwie poligraficznym oraz umożliwi interakcję z klientami. W dalszej przyszłości, systemy te będą także „linkiem” do światów innych mediów w celu rozdziału informacji elektronicznych. Drukarnie staną się (cyfrowymi) usługodawcami medialnymi wkraczającymi w cyberświat.
 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

I don't understand...

Według ogólnoeuropejskich badań, niemal dziewięciu na dziesięciu klientów drukarń przyznaje, że nie rozumie niektórych terminów branżowych. Czterech na dziesięciu natomiast traktuje drukarski żargon jak przyczynę źle zrealizowanych zleceń. Badania, przeprowadzone przez instytut ICM Research wśród 2068 biznesmenów z Europy, pokazały, że ponad połowa respond... więcej

Reklama

Ankieta

Jak oceniasz nową stronę internetową

5
4
3
2

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty