Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Nowy gracz „bez kliku” na polskim rynku! Wywiad z Victorem Abergelem – wiceprezesem firmy MGI.

Wraz z podpisaniem umowy dystrybucyjnej z firmą Reprograf, na rynek polski wchodzi nowy producent maszyn do druku cyfrowego – francuska firma MGI. W związku z tym postanowiliśmy zapytać Dyrektora Zarządzającego, Victora Abergela, o strategię firmy na najbliższe lata. Co ciekawe, z rozmowy dowiadujemy się, że maszyny do druku cyfrowego MGI będą pierwszymi w Polsce bez opłaty za tzw. „klik”.

 

PRINT&PUBLISHING: Dla wielu naszych czytelników MGI jest nieznaną marką. Czy mógłby Pan w paru słowach opowiedzieć o początkach firmy oraz o tym, co wyróżnia was wśród graczy na rynku dostawców maszyn cyfrowych?

 

Victor Abergel: Powstaliśmy w 1982 roku jako firma rodzinna, tworząc rozwiązania softwarowe dla poligrafii. Dość szybko ewaluowały one w kierunku bardzo nowoczesnych rozwiązań dla druku cyfrowego i introligatorni. Stworzyliśmy pierwszą generację maszyn cyfrowych, która stanowiła punkt wyjściowy dla dzisiejszych, wysoko wydajnych i wytrzymałych urządzeń. Ciągle udoskonalając nasze produkty, jako jedyni stworzyliśmy kompleksowe rozwiązania w zakresie druku i dalszej obróbki.

Produkując maszyny, ciągle zadajemy sobie pytanie o potrzeby rynku, nie tylko w zakresie jakości i wydajności, ale także modelu biznesowego, który cenią sobie nasi klienci. Dla wielu z nich, ważnym elementem było stworzenie rozwiązania uniezależniającego ich od opłat za tzw. „klik”. Aby temu sprostać, musieliśmy zgromadzić rzetelne dane, dotyczące wytrzymałości zużywających się elementów urządzeń. Dopiero na nich możemy budować naszą ofertę.

Myślę, że jako niewielka firma, lepiej dostosowujemy się do wymogów rynku i szybciej reagujemy na jego zmiany. Wydaje mi się także, że w relacjach z klientami jesteśmy bardziej elastyczni i rozumiemy ich lepiej, niż wielkie przedsiębiorstwa, które dość często cechuje spora „bezwładność”.

Portfolio MGI skierowane jest obecnie do szerokiego grona klientów, łącznie z najbardziej wymagającymi odbiorcami: instytucjami rządowymi, drukarniami sitodrukowymi, producentami kart plastikowych oraz laboratoriami fotograficznymi. W 2007 roku otrzymaliśmy prestiżową nagrodę „Innowacyjna Firma” przyznaną przez francuską organizację Oseo Anvar, wspierającą innowacyjne przedsiębiorstwa. Nagrodzono nas w kategorii „Etykieta” za fachowość oraz innowacyjność w zakresie druku i introligatorni.

  

P&P: Jakie innowacje MGI stosuje w swoich cyfrowych maszynach drukujących?

 

V.A.: Dobrym przykładem jest seria cyfrowych maszyn Meteor, drukujących na szerokim wachlarzu podłoży papierowych i plastikowych. Urządzenie jest innowacyjne zarówno pod względem ekonomicznym, jak i technologicznym. Z finansowego punktu widzenia istotne jest to, że możliwość drukowania na podłożach z tworzyw sztucznych pomaga w osiągnięciu wyższego poziomu estetyki i trwałości. Przykładowo: zamiast talonów, bonów i czeków papierowych – plastikowe karty z paskiem magnetycznym, a zamiast kartonikowych identyfikatorów – karty, zawierające nie tylko fotografię z niezbędnym opisem i symbolami, lecz także dane biometryczne zapisane w mikro układzie elektronicznym. Dzisiejsza poligrafia poszukuje możliwości błyskawicznego dostosowania się do nowych mediów, tworzenia kombinacji z papieru i plastiku.

Seria Meteor stanowi połączenie cech offsetu i technologii cyfrowej. Jest to widoczne w takich elementach, jak chociażby wysokiej pojemności samonakładak pneumatyczny z systemem kontroli podwójnych arkuszy, czy profesjonalne zarządzanie kolorem. Meteory drukują z szybkością do 3900 stron A4 w ciągu godziny na podłożach papierowych o gramaturach 60 – 350 g/m² lub plastikowych o grubościach do 400 μm. 

Oferujemy nie tylko maszyny cyfrowe, lecz także kompleksowe rozwiązania pokrywające potrzeby całego poligraficznego cyklu produkcyjnego. To dodatkowa wartość, cenna i dla drukarzy, i dla przygotowalni. Z takim profilem, MGI – niewielka francuska firma, posiadająca własne centrum badawczo-rozwojowe – jest w stanie konkurować z głównymi graczami takimi, jak: HP, Xerox oraz Kodak.

 

P&P: Jaki wkład w sektor rynku cyfrowego mają maszyny MGI?

 

V.A.: Nasze systemy cieszą się dużym powodzeniem w drukarniach, obsługujących coraz mniej dynamiczny rynek druku komercyjnego. W takich, które poszukują sposobów wejścia na nowe obszary i chcą odzyskać dawną pozycję. My oferujemy im narzędzia, które umożliwiają obsługiwanie zleceń będących kombinacją potrzeb rynku tradycyjnego z zupełnie dla nich nowymi wymaganiami.

Aby zaistnieć na nowoczesnym rynku, należy rozważyć dwie podstawowe kwestie. Po pierwsze, jak dokonać przekształcenia oferty – opartej dotąd na wysokich nakładach – na produkcję krótkoseryjną, zróżnicowaną i generującą wysokie marże? Po drugie, w jaki sposób zastąpić pełne obaw myślenie: „jak w ogóle można drukować na plastikach?” na odważne i perspektywiczne „po co drukować tylko na papierze?”. Nasza seria Meteor to rozwiązanie łączące w sobie jakość technologiczną i efektywnością finansową. Jest to nowa generacja cyfrowych maszyn, która staje się pomostem pomiędzy drukarniami pracującymi tylko na podłożach celulozowych a drukarniami o profilu opartym na podłożach z tworzyw sztucznych.

 

P&P: Jaką pozycję na rynku ma MGI?

 

V.A.: MGI zajmuje wyjątkową pozycję na rynku, ponieważ oferuje technologię integrującą zalety offsetu z możliwościami druku cyfrowego. Jednocześnie prowadzimy agresywną politykę cenową. Klienci mają do nas zaufanie, a firma zyskuje w ich oczach uznanie dzięki kilku elementom. Spore znaczenie posiada tutaj nasza historia – od początku działalności, czyli od 1982 roku, MGI miała swój udział w wielu wynalazkach, wpływających na rozwój rynku poligraficznego. Ponadto, MGI posiada przedstawicielstwa w ponad 50 krajach. Jest to ważny czynnik, ponieważ analizując tak różne rynki wychodzimy naprzeciw ich potrzebom i oczekiwaniom, zdobywany mnóstwo cennych doświadczeń. Klienci cenią sobie także naszą sprawdzoną technologię. Doświadczenie i wrażliwość na reakcje odbiorców pomogły we wdrożeniu jej w sposób naprawdę rozważny i dobrze ukierunkowany.

 

P&P: Wspomniał Pan o „agresywnej” strategii cenowej. Jak to rozumieć?

 

V.A.: Zdecydowaliśmy, że system w pełnej konfiguracji, zdolny produkować 3800 stron w ciągu godziny, kosztować będzie ok. 160 tys. euro. Jest to cena elastyczna, ściśle związana z zapotrzebowaniem i produkcją. Nie będziemy pobierać opłat za „klik”, co jest praktykowane przez innych producentów. Nasze materiały eksploatacyjne są sprzedawane w formie zestawów w bardzo konkurencyjnej cenie. Z kolei solidna budowa urządzeń pozwala na uniknięcie częstych napraw – a to wiąże się ze zredukowaniem kosztów serwisowania.

 

P&P: Czy może nam Pan powiedzieć, co jest wyjątkowego w MGI?

 

V.A.: Jako innowacyjna firma, działająca na potrzeby przemysłu poligraficznego, MGI podlega tym samym trendom, co drukarnie i firmy usługowe. W tym tkwi przyczyna i skutek. MGI oferuje technologię scalającą dwa obszary funkcjonujące dotychczas osobno: papieru i plastiku. Dzięki systemom takim jak Meteor, możliwe jest drukowanie zmiennych danych z jakością offsetu na papierze i tworzywach sztucznych.

Kolejną ważną sprawą jest przełomowość nowej technologii, która scala zarządzanie indywidualnymi potrzebami klienta z obsługą zmiennych danych. W następstwie tego, zwrot kosztów inwestycyjnych jest znacznie większy. Na tym właśnie budujemy naszą ofertę.

 

P&P: Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

V.A.: Również dziękuję.

 

Foto:

Victor Abergel – wiceprezes firmy MGI: „Nasza firma zajmuje wyjątkową pozycję na rynku, ponieważ oferuje technologię integrującą zalety offsetu z możliwościami druku cyfrowego. Jednocześnie prowadzimy agresywną politykę cenową. Klienci mają do nas zaufanie, a firma zyskuje w ich oczach uznanie”.

 

Data publikacji: 12/2009

 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty