Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Twarda lekcja sztuki

Data publikacji: marzec 2011

 

Mimo że największa fala uderzeniowa kryzysu gospodarczego i związane z nim niebezpieczeństwo upadłości wielu firm zdaje się być już za nami, dotkliwe skutki recesji wciąż są dostrzegalne. Objawy utrzymujące się w branży druku wielkoformatowego to przede wszystkim presja cenowa i wzmożona konkurencyjność. Jak je złagodzić? Skutecznym lekarstwem wydaje się być inwestowanie w innowacje technologiczne oraz, co za tym idzie, pozycjonowanie się na rynku w odmienny niż dotychczas sposób.

 

Tekst: Jacek Golicz

 

© Fotolia
Więcej możliwości – oto hasło współczesnego rynku Fine Art Printing. Klienci żądają dziś już bezpośredniego druku dzieł sztuki na sztywnych i wymagających podłożach.

Gdzie leży potencjał innowacyjności w druku cyfrowym? Stosowanie nowych materiałów w produkcji POP-ów, POS-ów, aplikacji wewnętrznych i zewnętrznych nie jest już samo w sobie niczym szczególnym. Pozycjonowanie się na rynku jako dostawca wielkoformatowych aplikacji przygotowywanych na potrzeby wystaw muzealnych, druk na szkle, drewnie, tapetach i elementach dekoracji wnętrz – przybliża nas nieco do sedna sprawy. Znacznie więcej można dostrzec, przyglądając się innym niszom rynku LFP. Nie zabrakło śmiałków, którzy próbowali już z sukcesem drukować nie tylko na powierzchni mebli, ale i na wewnętrznej stronie szaf i szuflad oraz na metalowych fasadach budynków. Przy takich aplikacjach technologia druku osiągała i wciąż osiąga wyżyny poligraficznej perfekcji.

Prawdziwie inspirującą falę w druku wielkoformatowym rozpoczęli jednak nie dostawcy z branży LFP, ale laboratoria fotograficzne. To one właśnie, będąc mistrzami w dziedzinie koloru, rozdzielczości, gęstości kropli i przejść tonalnych, za punkt ciężkości przyjęli obraz sam w sobie, a nie – jak poligrafowie – tekst, w najlepszym wypadku wzbogacony o grafikę.

Dlatego dziwi obecna sytuacja na rynku Fine Art Printing. Drukiem reprodukcji dzieł sztuki zajmują się bowiem nie ci, którzy pierwsi ten trend rozpoczęli, lecz ich epigoni, a więc branża poligraficzna w najwęższym rozumieniu. Nic w tym jednak złego, bo i oni potrafili do perfekcji opanować „sztukę przedstawiania sztuki” w formie wielkoformatowych wydruków. Fine Art Printing, stawiający pierwsze kroki w latach 90. ubiegłego stulecia przy pomocy takich systemów jak inkjetowa maszyna IRIS, zdobywa sobie coraz większą popularność, czerpiąc z jakości, jaką oferują nowoczesne plotery.

Nie bez znaczenia pozostają również stosowane obecnie podłoża do druku reprodukcji dzieł sztuki. Papiery czerpane i barytowe, tak powszechne w tym segmencie poligrafii, należą do najdroższych mediów na rynku, ale w zamian za wysoką cenę oferują jakość, która decyduje o wyrazistym efekcie wizualnym aplikacji. Wybór tuszy także odbywa się jedynie spośród tych najszlachetniejszych i najtrwalszych, w grę wchodzą wyłącznie farby wodne, które mogą zapewnić reprodukcji długi żywot.

Doświadczenie pokazuje jednak, że w tej branży to, co dopiero powoli staje się powszechnie obowiązującym standardem, już ma swoich następców – kolejne, znacznie lepsze technologie. Więcej możliwości – oto hasło współczesnego rynku Fine Art Printing. Klienci żądają dziś już bezpośredniego druku dzieł sztuki na sztywnych i wymagających podłożach. W grę wchodzi szkło, drewno i aluminium. Folia i akryl nie są już żadnym wyzwaniem dla ploterów zdolnych zadrukować media o coraz większych rozmiarach i grubości. Od flatbedów wymaga się funkcji druku trwałymi tuszami UV i to jak najmniejszą kroplą (dziś już osiągamy 4-7 pl) oraz stosowania szerokiej palety kolorów dodatkowych, metalicznych i bieli. To jest właśnie nisza, w której dzieje się znacznie więcej niż na tradycyjnych rynkach. Inwestowanie w nią będzie wymagało zdolności do narzucenia sobie nowych standardów, ale w zamian otrzymać można niemal nieograniczone możliwości tworzenia aplikacji, co zapewne zaprocentuje. Wymagający klient jest w stanie słono zapłacić za coś, co jeszcze do niedawna znajdowało się jedynie w sferze jego marzeń. Tafla szkła z obrazem Picassa w salonie? Dlaczego nie!

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty