Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Wielki format oczami Reprografu. Rzeczywistość lepsza niż prognozowano!

O wyzwaniach, kondycji i nadziejach, jakie stają przed polskim rynkiem druku wielkoformatowego rozmawiamy z Tadeuszem Figurskim, wiceprezesem firmy Reprograf.

Adrian Klementowski.

 

PRINT & PUBLISHING: Jak wyglądają wyniki sprzedaży Reprografu na rynku LFP w kontekście ostatnich miesięcy, np. na tle tego samego okresu roku poprzedniego?

Tadeusz Figurski: Jeśli chodzi o Reprograf, to mamy utrudnione zadanie w porównywaniu kwartałów. Pod koniec zeszłego roku bowiem, w sposób zdecydowany zwiększyliśmy portfolio produktów – dopiero niedawno zaczęliśmy aktywnie sprzedawać produkty Seiko i Mimaki. W wartościach bezwzględnych notujemy zdecydowane wzrosty w stosunku do pierwszego kwartału zeszłego roku, ale również odnosząc się do porównywalnych kategorii, początek roku jest dobry ze względu na sprzedaż wielkoformatowych urządzeń firmy Vutek. Udało się nam podpisać m.in. umowy na dwie pięciometrowe maszyny solwentowe. Mimo chwilowego zastoju, jaki można było odczuć na samym początku roku, druga połowa pierwszego kwartału zaowocowała zaawansowanymi rozmowami handlowymi.

Nasz dział wielkoformatowy, który powstał dwa lata temu, w tym czasie zdążył okrzepnąć. Niemniej, zwiększone portfolio i część zespołu zajmująca się markami Mimaki i Seiko, jest relatywnie młoda. Tak naprawdę jednak, nowością w ofercie działu są media: folie oraz podłoża do zadruku solwentowego i tuszami wodnymi.

P&P: Jak więc, ujmując całościowo, wygląda dziś rynek LFP?

TF. Myślę, że wizja kryzysu, którą roztaczano nad polską gospodarką wstrzymała wiele kampanii reklamowych, co znalazło bezpośrednie przełożenie w spowolnieniu branży. Wielu dużych graczy odczuło to w pierwszych miesiącach roku; sporo dużych firm dopiero w marcu zdecydowało się na podpisywanie umów rocznych. Dlatego prognozy, przygotowane w styczniu i lutym, były bardzo negatywne. Marzec i kwiecień uspokoiły jednak branżę i pokazały, że rzeczywistość nie wygląda aż tak strasznie. Obecnie nie mogę powiedzieć, że branżę dotknął kryzys, ale jednak wszyscy jesteśmy bardziej ostrożni.

P&P: Czy zatem można aktualnie mówić chociaż o umiarkowanym optymizmie?

TF: Wszystko zależy od tego, jak szybko nasi drukarze zaczną przyjmować zlecenia z Europy Zachodniej. Przy obecnym kursie złotówki do euro, można spodziewać się, że niektóre duże drukarnie postawią na eksport. Większy problem mają przedsiębiorstwa średnie, których nie stać na prowadzenie sprzedaży zagranicą. Firmy, które zbudowały całe swe jestestwo na jednym albo dwóch zleceniodawcach, mogą mieć poważne problemy, kiedy ich klienci zmniejszą zamówienia.

P&P: W Buenos Aires wydrukowano największe na świecie zdjęcie, w Moskwie powstała ogromna instalacja wielkoformatowa. Dlaczego w Polsce nie mamy takich produkcji?

TF: Myślę, że polski rynek jest zbyt płytki pod względem finansowym, żeby pozwolić sobie na takie przedsięwzięcia natury reklamowej i nie ma to nic wspólnego z brakiem kreatywności. Polacy są bardzo kreatywni. Uważam, że nie mamy tak chłonnego rynku, aby sobie pozwolić na tak ekstrawaganckie, wielkie i przede wszystkim drogie reklamy, jak ma to miejsce w bardzo bogatej Moskwie czy równie bogatym Buenos Aires.

P&P: Co nowego dzieje się obecnie na polu technologii?

TF: Z racji rozpoczęcia sprzedaży mediów, z coraz większą pokorą podchodzę do wyboru podłoży. Uważam, że na tym polu jest najwięcej do zrobienia i jest to ogromna praca edukacyjna. Polska to wciąż kraj, w którym nowinki technologiczne nie są szybko implementowane. Byłem niedawno w Chinach, gdzie można byłoby się spodziewać taniej i szybkiej produkcji. Igrzyska olimpijskie wymusiły jednak zmiany, nawet w kwestii ochrony środowiska i większość tanich, winylowych bannerów zastąpiono proekologicznymi tkaninami. Wymusiło to z kolei powstanie nowatorskich rozwiązań w zakresie tuszy solwentowych. Myślę więc, że ciekawe będzie nie tyle odejście od nich na rzecz ekosolwentu, ale wypatrywanie nowej technologii, opartej na sublimacji, wodnej albo solwentowej. To w konsekwencji spowoduje zmiany w podłożach i to będzie prawdziwy przełom. Dzisiaj zwój reklamy o powierzchni 1000 m2, pochłania uwagę inżynierów budowlanych, którzy zajmują się obliczeniami czy odpowiednia ilość haków wytrzyma, tony jego ciężaru. To samo można wydrukować na tańszej i lżejszej tkaninie, nieposiadającej agresywnego dla środowiska PCW, podstawowego obecnie surowca do produkcji bannerów. To jest największa zmiana, jaką będziemy obserwować w produkcji reklam, także na rynku polskim. W zakresie maszyn bez echa przeszła, przynajmniej w Polsce, premiera jedynego, prawdziwego ekologicznego rozwiązania firmy Epson, która wprowadziła bezzapachową drukarkę ekosolwentową; jedyną, gdzie „eko” nie jest pochodną słowa „ekonomiczna”, czyli tania, ale stanowi rozwiązanie prawdziwie ekologiczne. Można ją ustawić w pokoju i nie śmierdzi! Wiele osób boi się używać tak dosadnego określenia, ale naprawdę, wszystkie wydruki solwentowe po prostu śmierdzą i jest to problem zarówno dla osób które drukują, jak i tych, którzy te wydruki zawieszają. Nie chciałbym, traktować tego wywiadu jako reklamy, ale powiem, że zachwyciło mnie najnowsze urządzenie firmy Vutek, które niedawno weszło na rynek… A tak na poważnie, ważnym wydarzeniem były dla nas ostatnio targi Fespa Digital, na których z naszym flagowym partnerem, firmą Vutek, po raz pierwszy, pokazaliśmy dwa nowe modele drukarek Vutek. Można było oglądać oferowane przez nas plotery Seiko oraz pełne spektrum produktów Mimaki. Targi Fespa były ukoronowaniem naszej intensywnej działalności w pierwszym półroczu.

P&P: Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Foto: Reprograf

Tadeusz Figurski: „Myślę, że czeka nas nadejście nowej technologii, opartej na sublimacji, wodnej albo solwentowej. To w konsekwencji spowoduje zmiany w podłożach i to będzie prawdziwy przełom”.

 

Data publikacji: 09/2009

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty