Kalendarium

08-09.11. 2017 · Kongres Branży Poligraficznej Art of Color

10-12.10.2017 · World Publishing Expo

18-20.10.2017 · Viscom Düsseldorf

26-29.10.2017 · Międzynarodowe Targi Książki

14-16.11.2017 · InPrint

UdaneDays. RemaDays Warsaw 2013.

Data publikacji: luty 2013

Z RemaDays jest jak ze starym, dobrym małżeństwem. Każdy dobrze zna wady i zalety warszawskich targów. Niemało było osób wieszczących separację, a nawet szybki rozwód z rynkiem. Jednak w tym roku na długo przed rozpoczęciem imprezy wszystkie miejsca wystawiennicze zostały wykupione, a na początku lutego targowe alejki wypełniał tłum odwiedzających.

 

Tekst: Łukasz Mikołajczak

 

Podczas trzydniowych Targów Reklamy i Poligrafii RemaDays Warsaw 2013 można było zapoznać się z szeroką ofertą produktów dla reklamy i poligrafii prezentowaną w warszawskim Centrum Expo XXI.

RemaDays dojrzały. To impreza, która ma już nie tylko swoją ugruntowaną pozycję, ale przede wszystkim ludzi, którzy chcą się na niej wystawiać i na nią przychodzić. To kapitał, na który wszystkie targi wytrwale pracują. RemaDays udało się go zdobyć. O imprezie z uznaniem wypowiada się nawet konkurencja, a tu już trudno o lepszy komplement.

 

Minusy

RemaDays można za wiele rzeczy chwalić, ale i ganić. Od lat problemem jest infrastruktura i lokalizacja. Dojazd na targi to już legenda, choć bliższym prawdy jest słowo „gehenna”. Jeden z najbardziej utalentowanych generałów pierwszej połowy XIX wieku, Ignacy Prądzyński, którego imieniem została nazwana ulica prowadząca do targów, przedarcie się przez nią mógłby śmiało porównać do swojej wyprawy z Napoleonem na Moskwę. Podobnie jest z odwrotem tłumów po zakończeniu każdego z dni targowych. A i kwater dla współczesnych rumaków na czterech kołach ciężko wypatrzyć, choć organizatorzy co roku wskazują nowe miejsca parkingowe, które jednak błyskawicznie się zapełniają.

Podobnie jest z pięcioma halami Centrum Expo XXI. Obiekty od dawna nie mieszczą już wszystkich chętnych wystawców. Ci, którzy wykupili powierzchnię ekspozycyjną, notorycznie upominają się o większy metraż – przeważnie bezskutecznie. Natomiast decydujący się na ekspozycję w ostatniej chwili musieli ustawić się w kolejce oczekujących, aż któraś z firm zrezygnuje i zwolni miejsce.

 

Plusy

Niemniej jednak formuła targów wypracowana na przestrzeni dziewięciu edycji sprawdza się doskonale. Świadczą o tym najlepiej liczby. Podczas pierwszych dwóch dni pięć hal zlokalizowanych w Centrum Expo XXI odwiedziło ponad 10 tys. osób. W sumie było ich 12 tys. To imponujący wynik jak na obecny stan naszej gospodarki oraz w porównaniu do podobnych imprez o charakterze targowym odbywających się w Polsce. Także wystawcy (a było ich w tym roku 570) chwalą sobie warszawską imprezę. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że tu wracają. Firmy mają swoje stoiska w tych samych miejscach, tak więc niektórzy żartobliwie konstatowali, że na RemaDays wystarczy się rozejrzeć i już wiadomo, komu powodzi się dobrze i jest w tej samej lokalizacji, a komu źle, bo go nie ma. „Tegoroczne targi zaskoczyły mnie jednym: nikt nie rozmawiał o kryzysie. Drugim pozytywnym elementem była liczba odwiedzających i zainteresowanych zakupem urządzeń. Mamy nadzieję, że przełoży się to na sprzedaż w tym roku” – komentuje Piotr Kowalczyk z Wide Format.

Co sprawia, że co roku profesjonaliści działający w różnych obszarach reklamy i poligrafii spotykają się tak licznie w ramach dedykowanych sektorów GiftsWorld, TechnologyPark, Out&Indoor oraz PrintShow? Można wskazać cztery najważniejsze powody.

 

Nowości

To pierwszy z nich. Prezentację nowości należałoby zacząć od zdobywcy złotego medalu w konkursie The Prize for Innovative Technologies – Océ Arizona 480GT. „Cieszy nas bardzo fakt, że po raz kolejny jury doceniło i nagrodziło złotym medalem ploter Océ” – mówi Rafał Osiekowicz, dyrektor działu marketingu (Systemy Druku Wielkoformatowego Océ). „W ubiegłym roku nagrodę otrzymał model Océ Arizona 360GT. W tym roku uhonorowano prezentowany po raz pierwszy w naszym kraju, innowacyjny ploter UV Océ Arizona 480GT z możliwością druku zarówno podwójnym białym atramentem, jak i lakierem UV. Nagroda ta jest – obok ogromnego zainteresowania urządzeniem ze strony gości odwiedzających targi – potwierdzeniem tego, że po raz kolejny pojawia się na rynku ploter nie tylko interesujący dla potencjalnych użytkowników, ale również taki, który doceniają specjaliści”.

Xerox pokazał swój przedpremierowy ploter atramentowy, oferujący bardzo dobrą jakość druku przy produkcyjnej prędkości, w rozdzielczości 1600 x 1600 dpi. Był to de facto prototyp, ponieważ rozwiązanie wejdzie do sprzedaży dopiero jesienią tego roku.

Po raz pierwszy w Polsce swoje plotery termosublimacyjne pokazał też Epson. W działaniu można było zobaczyć 44-calowy model SureColor SC-F6000 oraz 4-, 5-, 8- i 10-kolorowe plotery z rodziny SureColor SC-S w tym drukujący z szybkością do 51,8 m2/godz. system SureColor SC-S50610, a także 36-calową maszynę do druku plakatów (POS) SureColor SC-T5000 z oprogramowaniem Prestige, umożliwiającym obsługę nawet niedoświadczonym użytkownikom.

Roland również mocno zaakcentował swoją obecność na stoiskach swoich dystrybutorów – KML Solutions i Polkos. Na obu mogliśmy zobaczyć najnowsze produkty tej marki – ploter drukująco-tnący Roland SOLJET Pro IV XR-640 oraz VersaArt RE-640, czyli następcę jednego z najbardziej popularnych modeli w historii Rolanda, modelu RS 640. KML Solutions pokazał również model VersaCAMM SP-540i, czyli kompleksowe rozwiązanie dla firm rozpoczynających swoją przygodę z drukiem solwentowym, a także ofertę ploterów tnących na przykładzie modelu SummaCut Pharos D120 oraz laminator Vennlo 60 Pro. Polskos natomiast promował rozwiązania do obróbki wydruków, takie jak trymery Titan czy Fletcher Alta, oczkarki i zgrzewarki Leister.

Nowe maszyny pokazał też Plotserwis. Były to systemy Plotrix UV, dostępne w dwóch opcjach: hybrydowej i typu flatbed. „Podczas imprezy zaprezentowaliśmy nasze dwa kluczowe produkty firm F.Y.-Union i Galaxy Printek, drukujące solwentem i eco-solwentem. Maszyny FY3206G oraz UD-181LA, których jesteśmy wyłącznym dystrybutorem na rynku polskim, wypadły doskonale” – zapewniają Marcin Janicki i Mariusz Mrugała z Plotserwis.

Z kolei Adsysytem pokazał nowość z sektora targowego. „Ścianki reklamowe na wydrukach tekstylnych, czyli zestawienie sublimacji i systemu wystawienniczego, to zupełna nowość w naszym kraju” – przekonywała Barbara Rydz, Junior Product Manager w firmie Adsystem, która wystawiał również kasetony podświetlane.

 

Skala i zasięg

To dwa kolejne czynniki decydujące o sukcesie warszawskiej imprezy. Oprócz premier, magnesem są odwiedzający, nie tylko z kraju. „Wyraźnie widać rosnącą liczbę gości z zagranicy. Możliwość dotarcia do nich cieszy nas, ponieważ spora część naszych przychodów pochodzi właśnie z eksportu. Oczywiście nawiązaliśmy również obiecujące kontakty krajowe” – mówi Magdalena Ciszewska, Marketing Manager w firmie Artplex.

O powodzeniu RemaDays decyduje też szerokie spektrum prezentowanych produktów z sektora komunikacji wizualnej. Oprócz ekranów LED pokazywanych przez firmę Lemi-Bis, mogliśmy zobaczyć systemy projekcyjne, interaktywne ekrany czy prezentacje mobilne na stoisku Raster Vision.

Razem z ploterami bez trudu można było znaleźć komplementarną ofertę podłoży do druku wielkoformatowego. Antalis Poland pokazał materiały marki Coala oraz portfolio brandów ekspozycyjnych. „Nasze stoisko odwiedziło wielu klientów nie tylko z branży reklamowej, ale także poligraficznej” – potwierdza Anna Dziemidowicz, Specjalista ds. PR i Certyfikacji Antalis Poland. Jeden z wystawców z mediów wykonał całe swoje stoisko. „Ściany zostały oklejone folią Orajet 3164, papierem blueback oraz whiteback. Szyba, witryna kawiarenki, prezentowała folię One Way Vision. Kostka brukowa została wydrukowana na folii podłogowej i zalaminowana. Na tylnej ścianie stoiska znajdowała się mozaika wykonana z tworzyw sztucznych, a designerskie stoliki dodatkowo oklejone zostały papierem syntetycznym Yupo Tako” – wylicza Piotr Stachura z Europapier-Impap.

Swoich przedstawicieli miała również branża sign. Po raz pierwszy w Polsce zaprezentowano maszynę Automatic Letter Bender do wyginania liter, znaków i logotypów przestrzennych oraz kasetonów. „Pokazaliśmy innowacyjny produkt, którego nikt do tej pory nie prezentował. Podczas demonstracji gięcia liter mierzyliśmy czas obróbki taśmy dla jednej litery – wahał się od w przedziale od 1 min 40 sek. do 2 min 50 sek.” – zapewnia Dariusz Wiszenko, właściciel firmy Automatic Letter Bender.

Nie dziwi więc, że RemaDays co roku ściąga nie tylko stałych, ale też nowych partnerów. Tak było w przypadku firm Zinart i Morgana, które po raz pierwszy wzięły udział w targach RemaDays. Na wspólnym stoisku promowały zaawansowane rozwiązania do obróbki końcowej oraz cztery urządzenia introligatorskie. Największym z nich była oklejarka DigiBook 150, która prosto z warszawskiej wystawy pojechała do drukarni Drukexpress.

Ostatni przykład pokazuje największą wartość targów RemaDays. Otóż mają one bezpośrednie przełożenie na sprzedaż, a przecież o to w tym biznesie chodzi. To wszystko sprawia, że bez wróżenia z fusów czy z czarodziejskiej kuli można śmiało stwierdzić, że za rok, na jubileuszową, 10. edycję RemaDays do warszawskiego Centrum Expo XXI znów zjadą się tłumy.

 

 

 

 

 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Pozytywne fluidy

Producenci maszyn drukujących informują o pozytywnych widokach na przyszłość. Dodatkowo dwie największe firmy Heidelberg i KBA podają do publicznej wiadomości lepsze wyniki finansowe aniżeli w poprzednich kwartałach i latach. Obie firmy w tym tygodniu opublikowały swoje dane finansowe. Podczas gdy Heidelberg skupia się na urządzeniach cyfrowych, tegoroczny 200 letni jubilat KBA kładzie nacisk na szerokie spektrum urządzeń od offsetu, przez druk cyfrowy po maszyny do druku opakowań.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty