Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Cuda od ręki. Dariusz Domagalski o uszlachetnianiu.

Data publikacji: styczeń 2012
© Follak

Uszlachetnianie opakowań, akcydensów, książek i czasopism to sposób na to, by nadać produktom wyjątkowy charakter i tym samym zainteresować nimi klienta. Ze specjalistą od uszlachetniania, prezesem firmy Follak – Dariuszem Domagalskim, rozmawialiśmy o technikach finishingu i ich zastosowaniu.

 

Rozmawiał: Jacek Golicz
 
 
 
 
 
 
 
 

PRINT & PUBLISHING: Jakie rozwiązania w uszlachetnianiu będą popularne w najbliższej przyszłości?

 
© Follak

Dariusz Domagalski: Wszystkie techniki uszlachetniania, które pozwolą wyróżnić okładkę lub opakowanie, czyli tłoczenie, brokat, wszelkie efekty metaliczności. Zauważamy również powrót do doskonale znanych metod uszlachetniania np. kalandrowania, które w połączeniu z innymi technikami dają zadziwiające efekty.

 

P&P: Z jakimi podłożami jest największy problem, jeśli chodzi o uszlachetnianie? Które metody są najtrudniejsze?

 

D.D.: Największy kłopot jest z podłożami niechłonnymi (np. foliami metalicznymi czy błyszczącymi), które mają problemy ze stabilnym utrzymaniem napięcia powierzchniowego. Ostatnio zauważamy również, że pojawia się problem z uszlachetnianiem zwykłego papieru. Wynika to z tego, że jakość papieru w ostatnich czasach niestety uległa pewnym zmianom. Uwidacznia się to po przejściu papieru pod lampami UV. Jedną z najtrudniejszych metod uszlachetniania jest sitodruk. Związane jest to z jego specyfiką i różnorodnością.

 

P&P: Jakie było najciekawsze realizowane przez Państwa zlecenie?

 

D.D.: Każde zlecenie nas inspiruje i jest na swój sposób ciekawe. Niewątpliwie najciekawsze są te zlecenia, w których możemy uczestniczyć od fazy projektu aż po wykonanie.

 

P&P: Czy zdarzały się zlecenia niemożliwe do zrealizowania? Czy takie w ogóle istnieją? Czy hołdują Państwo zasadzie „nie ma rzeczy niemożliwych”?

 

D.D.: Rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki. Na cuda trzeba dwa dni poczekać (śmiech).

 

P&P: Co jest obecnie najbardziej wyrafinowaną metodą uszlachetniania? Jakie techniki odeszły do lamusa, a jakie są na topie?

 
© Follak

D.D.: W ostatnim czasie pojawiła się na rynku m.in. technika o nazwie STM (Soft Touch Metalized) polegająca na uzyskaniu efektu druku metalicznego bez konieczności zmian farb offsetowych. Do tego można dodać jeszcze folię, którą klienci znają pod nazwą „aksamitna”, dającą miłą w dotyku powierzchnię, oraz lakier wybiórczy 3D (wypukły), który z powodzeniem zastępuje tłoczenie przy pomocy matryc. Bez wątpienia na topie jest folia „aksamitna”, która uzyskała pełną aprobatę wśród naszych klientów. Kładzie się ją na arkuszach z zastosowaniem pozostałych technik uszlachetniania. Popularne stało się również lakierowanie wybiórcze czy kalandrowanie (wyciskanie wzoru na arkuszu).

 

P&P: Czy klienci są świadomi obecnych możliwości technologicznych?

 

D.D.: Wielu naszych klientów oczywiście zna wszelkie techniki uszlachetniania druku. W celu jeszcze lepszej komunikacji z klientami powołany został zespół organizujący spotkania, podczas których omawiane są wszelkie pojawiające się na rynku nowości oraz możliwości ich zastosowania dla konkretnych projektów. Niekiedy dopiero takie spotkania uświadamiają naszym klientom, jak wiele technik można zastosować projektując okładkę czy opakowanie.

 

P&P: Czy uszlachetnianie może być ekologiczne?

 
© Follak

D.D.: Mówiąc o ekologii uszlachetniania, myślimy o zdolności uszlachetnionych druków do biodegradacji. Druki pokryte wszelkiego rodzaju lakierami, w tym lakierami UV, są w pełni biodegradowalne. Gorzej jest z drukami pokrytymi folią. Istnieją wprawdzie folie ulegające rozkładowi w stosunkowo krótkim czasie, tzw. bio folie, jednak nie są one jak dotąd zbyt rozpowszechnione. Zdajemy sobie również sprawę, że maszyny do uszlachetniania wymagają dużej ilości energii elektrycznej i dlatego podejmujemy działania w kierunku racjonalnego jej wykorzystania we wszystkich procesach, a także wymiany maszyn na bardziej energooszczędne.

 

P&P: Jakie produkty uszlachetniają Państwo najczęściej: opakowania, akcydensy, czy może książki i czasopisma?

 

D.D.: Największy udział w wolumenie zleceń stanowią opakowania i druki akcydensowe. Tuż za nimi plasują się okładki czasopism i książek. Okładki książek nie są jednostkowo dużymi nakładami, ale są najbardziej „wymagające”, gdyż często zawierają w sobie trzy lub więcej rodzajów uszlachetnień. Opakowania, szczególnie te do kosmetyków i alkoholi, wymagają również wykonania często kilku rodzajów uszlachetnienia oraz stosowania szczególnych, bardziej „szlachetnych” materiałów, np. folii metalizowanych, holograficznych, lakierów strukturalnych itp.

 

P&P: Jaki jest Państwa pomysł na ciekawe uszlachetnienie? Jakie połączenie efektów mogłoby być interesujące?

 
© Follak

D.D.: Nawet najprostsza technika uszlachetniania zastosowana w przemyślany sposób może dać bardzo ciekawy efekt. Pomysł na uszlachetnienie powinien zrodzić się już na etapie projektowania przez grafików opakowania czy okładki książki. W dzisiejszych czasach raczej rzadko łączy się kilka rodzajów uszlachetnień. Ciekawe efekty można uzyskać, zestawiając ze sobą np. zwykły lakier wybiórczy i lakier strukturalny czy też lakier wypukły.

 

P&P: Konkurencja na rynku uszlachetniania jest duża. W jaki sposób starają się Państwo wyróżnić?

 

D.D.: Przez wszystkie lata działalności firma Follak uzyskała opinię przedsiębiorstwa, które potrafi wykonać prace o dużym stopniu skomplikowania. Zespół pracowników w każdym naszym oddziale jest doskonale wyszkolony i służy swoją fachową pomocą na każdym etapie realizacji projektu, co według mnie nas wyróżnia. Chciałbym podkreślić, że jesteśmy jedyną firmą, która ma swoje oddziały na terenie całej Polski, co w wielu przypadkach bardzo polepsza współpracę z naszymi klientami.

 

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty