Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Śmiało i z nadzieją na sukces. Rozmowa z Gabrielą Swat.

Data publikacji: sierpień 2010

 

Duplo Polska działa na naszym rynku urządzeń introligatorskich już od pięciu lat. W ostatnich miesiącach w firmie zaszły istotne zmiany personalne – Gabriela Swat, dotychczas kierująca marketingiem, objęła funkcję dyrektora zarządzającego. W rozmowie z PRINT & PUBLISHING zdradza, jak odnalazła się w zupełnie nowej dla niej roli i jaki kierunek nada zarządzanej przez siebie firmie.

 

Rozmawiał: Jacek Golicz

 

PRINT & PUBLISHING: Niedawno objęła Pani stanowisko dyrektora zarządzającego Duplo Polska. Do tej pory zajmowała się Pani marketingiem. Jak odnajduje się Pani w tej nowej roli?

 

Gabriela Swat: Od kilku już lat związana jestem z Duplo Polska. Od samego początku istnienia polskiego oddziału firmy, tj. od 2005 roku wspierałam jej działania zajmując się bezpośrednio marketingiem, pośrednio natomiast byłam zaangażowana we wszystkie procesy biznesowe w firmie. To doświadczenie pozwoliło mi wejść w nową rolę śmiało i z nadzieją sukcesu, czego efekty już widać – pierwszy kwartał nowego roku finansowego (a dla nas zaczyna się on w maju) kończymy z bardzo dobrym wynikiem: zrealizowaliśmy założony plan sprzedaży w 120 proc. W codziennej pracy pomaga mi cały zespół Duplo Polska oraz fakt, że jestem otwarta na ludzi, co wpływa na skuteczną komunikację, nie boję się wyzwań oraz potrafię spojrzeć na klienta indywidualnie. Poza tym oferta, którą posiada Duplo Polska jest bardzo bogata, dzięki czemu nasze rozwiązania cieszą się zainteresowaniem zarówno drukarń offsetowych, jak również cyfrowych. Te pierwsze miesiące w nowej dla mnie roli były niezmiernie ważne – obejmowałam to stanowisko w czasie nieco gorszej koniunktury rynkowej i choć oznaki zmian zaczynają być widoczne, to jednak wciąż prognozy co do przyszłości naszej gospodarki są ostrożne. Ale to, jak sądzę, właśnie dobry czas na inwestycje w rozwiązania, które przyspieszają procesy produkcji i pozwalają na osiąganie przewagi na bardzo konkurencyjnym obecnie rynku zleceń, a takie właśnie swoim klientom proponuje Duplo Polska.

 

P&P: Nowy dyrektor zarządzający to również, co oczywiste, nowe wizje przyszłości firmy i pomysły na strategie jej rozwoju. W jakim kierunku poprowadzi Pani Duplo Polska?

 

G.S.: Duplo Polska będzie funkcjonować na dotychczasowych zasadach, opierając swoje działania na sprzedaży bezpośredniej oraz sieci dealerskiej. W najbliższym czasie ten model działalności firmy nie ulegnie zmianie. Aby móc go jednak sprawnie realizować poszerzamy nasz zespół, zatrudniając m.in. nowych handlowców. Utrzymujemy również współpracę z naszymi dotychczasowymi partnerami. Chcemy także w najbliższej przyszłości nawiązać współpracę z dostawcami rozwiązań do druku offsetowego. Nasze doświadczenia wynikające ze współpracy z dostawcami urządzeń cyfrowych pokazują bowiem, że warto do klientów docierać oferując im kompleksowe rozwiązania. Temu służą m.in. organizowane przez nas Dni Otwarte czy inne spotkania, podczas których podpowiadamy, jakie pomysły biznesowe można wspólnie z nami i naszymi partnerami zrealizować, by odnieść sukces. Poza tym chcemy być blisko naszych klientów również po procesie sprzedaży danego rozwiązania. Te relacje są niezmiernie ważne dla naszego wspólnego rozwoju – dzięki temu bowiem, że wspieramy rozwój naszych klientów służąc im radą i pomocą po sprzedaży danego urządzenia, wracają oni do nas po bardziej zaawansowane rozwiązania, a to stanowi o naszym wspólnym sukcesie.

 

P&P: W ofercie Duplo Polska można znaleźć całą gamę maszyn introligatorskich. Czy portfolio będzie w najbliższej przyszłości jeszcze bardziej urozmaicone? Czy znajdzie się w nim miejsce na urządzenia do uszlachetniania, które zyskują na znaczeniu jeśli chodzi o możliwość zaoferowania klientowi wartości dodanej?

 

G.S.: Bogatą ofertę, jaką swoim klientom proponuje firma Duplo, można było zobaczyć chociażby podczas tegorocznych targów Ipex. Zaprezentowano tam całą gamę nowych urządzeń introligatorskich, które mają stanowić „wartość dodaną do linii drukujących”, umożliwiając drukarniom oferowanie klientom unikalnych produktów. Odwiedzający nasze stoisko mogli zapoznać się z szeregiem produktów, m.in.: oklejarką DB-280, urządzeniem do lakierowania UV Ultra 200, czy też zintegrowanym systemem falcowania, który zaprezentowany był wraz z urządzeniami Duplo DC-645 i DC-445 obsługującymi cięcie wzdłużne, poprzeczne, bigowanie oraz falcowanie. Bez wątpienia ciekawym produktem, który swoją premierę miał na tych targach, było urządzenie do zszywania grzbietowego Alpha. Wszystkie te urządzenia są już dostępne dla naszych klientów, choć nie poprzestajemy na tym i już w przyszłym roku w naszej ofercie pojawi się nowa zbieraczka podciśnieniowa oraz nowy, wydajny Docucutter, oferujący cięcie z zaokrąglonymi rogami. Wszystko to po to, by móc proponować naszym klientom rozwiązania, które są składowymi ich sukcesu. Wiemy bowiem, jak ważna dla dzisiejszej drukarni jest sprawnie działająca introligatornia, która posiada dodatkowo rozwiązania umożliwiające produkcję ciekawych, a niejednokrotnie bardzo trudnych aplikacji. Nasze urządzenia dają sobie z tym radę.

 
 

P&P: Jeden z ostatnich numerów PRINT & PUBLISHING poświęcony był rynkowi rozwiązań introligatorskich, na którym Duplo zajmuje jedną z czołowych pozycji. Jak ocenia Pani sektor maszyn do obróbki końcowej w Polsce? Na jakim etapie rozwoju się znajdujemy?

 

G.S.: Widzimy wyraźnie, że rynek w ostatnim czasie zmierza w kierunku, który wyznacza ważną rolę dla rozwiązań introligatorskich. Nie wystarczy dziś bowiem dobrze drukować. Introligatornia coraz bardziej wpływa na sukcesy zakładów poligraficznych. Dzieje się tak ze względu na fakt, że stanowi ona znaczący element w całym procesie produkcji (zarówno w przypadku drukarń offsetowych, jak i coraz większej liczby drukarń stawiających na produkcję cyfrową). Umożliwia zakładom poligraficznym realizację coraz to nowych pomysłów, którymi chcą się na rynku wyróżnić ich klienci. Te drukarnie, które chcą sprostać tym oczekiwaniom, muszą inwestować w sprzęt do introligatorni i tak właśnie dzieje się w ostatnim czasie. Jednak – co jak sądzę jest problemem tego rynku zwłaszcza w Polsce – od dwóch lat obserwujemy stały wzrost sprzedaży dostawców urządzeń introligatorskich z krajów dalekiego wschodu. Owszem, oferują oni tanie rozwiązania, ale ich jakość niejednokrotnie słabo oceniają nasi klienci, którzy po takich nieudanych doświadczeniach sięgają jednak po rozwiązania sprawdzonych, od wielu lat działających producentów, posiadających odpowiednie zaplecze. Tu również istotnym okazuje się serwis – niejednokrotnie jego jakość, w przypadku producentów i dostawców urządzeń z dalekiego wschodu, nie jest wysoka. Dlatego cieszy nas fakt, że coraz częściej właściciele drukarń rozumieją, że dla zachowania ciągłości produkcji ważna jest inwestycja w rozwiązania zaufanej marki, za którą idzie również wsparcie posprzedażowe. Warto jednak ciągle edukować rynek w tym zakresie, aby uniknąć kolejnych, bolesnych dla niektórych zakładów poligraficznych – zwłaszcza tych niewielkich – rozczarowań. Jeśli chodzi o ogólną ocenę rynku obróbki końcowej w naszym kraju, to można śmiało powiedzieć, że choć ten sektor znacząco się rozwija, to jednak wciąż jeszcze doganiamy w tym zakresie rynki innych państw. I choć coraz więcej firm w Polsce przekonuje się, jak bardzo sprawna introligatornia może wesprzeć prowadzony dotychczas biznes danego zakładu poligraficznego, a nawet go rozwinąć, to jednak potrzebujemy jeszcze trochę czasu i bardziej stabilnej sytuacji gospodarczej, by dogonić pod tym względem inne kraje. Mimo wszystko optymistycznie patrzę w przyszłość.

 

P&P: Serdecznie dziękuję za rozmowę.

 

G.S.: Dziękuję bardzo.

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty