Kalendarium 2012

03.05 - 16.05 · drupa 2012

16.05 – 17.05 · Luxe Pack New York

20.06 – 21.06 · Mailingtage

11.08 – 13.08 · Labelexpo Americas

18.09 – 23.09 · Photokina

08.10 – 11.10 · Polagra Food

Trendy w postpressie

Data publikacji: styczeń 2012

 

Ciągle rosnące wymagania co do jakości druku i wzrost znaczenia technik cyfrowych, a do tego stawianie na optymalizację i automatyzację procesów produkcyjnych w przedsiębiorstwach zmuszają producentów maszyn introligatorskich do nieustannego wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Dodatkowo takie tematy, jak ekologia, personalizacja i produkcja mniejszych nakładów nie pozostawiają dostawcom druku żadnego wyboru, chcąc nie chcąc, muszą oni inwestować w maszyny do postpressu.

Tekst: Michael Seidl

Müller Martini swoją zintegrowaną linią SigmaLine wyznaczył nowe standardy w obróbce wykończeniowej.

Bez obaw, na targach drupa 2012 z całą pewnością nie zabraknie nowości z obszaru obróbki wykończeniowej. Wszyscy producenci, z którymi mieliśmy okazję porozmawiać, zapewniali nas, że już od dawna trwają intensywne prace nad wprowadzaniem nowych produktów. I o to właśnie chodzi, bo w końcu zastój w tym obszarze oznacza regresję, a tego przecież nikt nie chce. Poza tym, po długich latach stagnacji branży potrzeba motywacji i świeżych impulsów, które rozbudzą w niej nowego ducha. I właśnie w tym najbardziej oczekiwanym momencie dużymi krokami zbliża się drupa 2012, która z pewnością pokaże, iż od ostatniej edycji targów w branży sporo się zmieniło. Mamy nadzieję, że to najważniejsze branżowe spotkanie przekona uczestników, że dalszy rozwój przemysłu poligraficznego podąża we właściwym kierunku.

Niemniej jednak sytuacja w świecie druku rozwija się nierównomiernie. Podczas gdy na rynkach rozwijających się, takich jak Chiny, Indie, czy Ameryka Południowa, mimo panującego kryzysu gospodarczego odnotowano w ostatnich latach nieznaczne wzrosty, sytuacja na rynkach zachodnich nie jest już tak optymistyczna. Zmieniają się priorytety i następuje spadek wielkości nakładów, a na rynku jak grzyby po deszczu pojawiają się producenci, którzy pozwalają obniżać marżę i redukować koszty, przez co również i odbiorcy druku stają się bardziej elastyczni i dopasowują się do potrzeb rynkowych. Także i drukarnie oraz introligatornie muszą poszerzyć własne horyzonty. Czas to pieniądz, a każdy niewłaściwy ruch negatywnie odbija się na wynikach.

Przez wiele lat dział postpressu traktowany był po macoszemu, jako mało znacząca część procesu produkcyjnego. Tymczasem w ostatnich latach nastąpił duży przełom w tej kwestii. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pojawiło się zupełnie nowe oblicze postpressu – etapu, który obecnie stanowi najważniejsze ogniwo w całym procesie druku. Bo w końcu na nic zda się najszybsza maszyna offsetowa lub najnowsza maszyna do druku cyfrowego, jeśli nie będzie ona współgrać z systemem obróbki końcowej. Wynikiem braku kompatybilności pomiędzy drukiem a introligatornią będzie wówczas np. krzywo przycięty użytek. Świadomi tego producenci udoskonalają swoją technologię, a efekty tego ujrzymy podczas targów drupa.

 
W dobie automatyzacji
 

Firma E.C.H. Will oferuje system DCbook, a więc w pełni zintegrowane rozwiązanie introligatorskie dla zakładów poligraficznych zajmujących się cyfrową produkcją książek.

W ostatnich latach nastąpił przełom w obszarze automatyzacji linii produkcyjnych do oprawy zeszytowej. Ciekawe, czy na drupa 2012 nastąpi kolejna ich odsłona i czy osiągnięto maksimum automatyzacji w tym obszarze. Jeśli nie, gdzie indziej można ich szukać? Thomas Krischke, kierownik działu postpressu w firmie Heidelberger Druckmaschinen AG jest zdania, że najważniejszym trendem w obszarze finishingu jest zwiększenie wydajności i produktywności. Automatyzacja w tym obszarze w pierwszej kolejności polega na skróceniu czasu przezbrojenia maszyny przy zmiennej produkcji małych nakładów. Z kolei w przypadku druku wysokich nakładów pierwszoplanową rolę odgrywa produktywność.

Również Müller Martini od lat stawia na automatyzację. Bardziej inteligentne, mniej skomplikowane, a przede wszystkim szybsze ustawienie maszyny oraz minimalizacja błędów to decydujące czynniki, mające wpływ na wzrost produktywności. „Automatyzacja przepływu pracy i właściwa organizacja należących do niej procesów, które prowadzą do osiągnięcia założonych celów (np. logistyka), stały się częścią składową produkcji malejących nakładów”, zaznacza Bruno Müller, dyrektor zarządzający w Müller Martini.

Olaf Wallner, kierownik marketingu i działu sprzedaży w Kugler-Womako jest zdania, że olbrzymi potencjał automatyzacji leży w krajach uprzemysłowionych. Z drugiej strony zaś zauważa, że konieczność zwiększenia automatyzacji procesów wynika z umacniającego się trendu do szybkiej zmiany formatu i zmniejszenia wielkości nakładów. Szczególnie w przypadku masowej produkcji osiągniecie najwyższej wydajności produkcyjnej odgrywa pierwszoplanową rolę. Cel ten można osiągnąć dzięki podniesieniu stopnia automatyzacji, a ta z kolei odbywa się poprzez redukcję personelu i podniesienie kwalifikacji pracowników. „Producenci maszyn w odpowiedzi na zapotrzebowania własnych odbiorców stworzyli w pełni zautomatyzowane urządzenia, które zastępują stare, zużyte i ręcznie sterowane systemy produkcyjne”, podkreśla Kai Büntemaeyer, prezes firmy Kolbus. Szczyt możliwości rozwoju maszyn następuje wówczas, gdy ich dalsza modernizacja staje się już niemożliwa.

Dla firmy Horizon automatyzacja stanowi najważniejszy cel. A ponieważ trend coraz mniejszych nakładów osłabł, wszystko zaczyna skupiać się na zautomatyzowaniu procesu przezbrojenia maszyn, który powinien być nie tyle szybki, co przede wszystkim mniej skomplikowany. Dziś już nie należy do rzadkości, że jedna maszyna w ciągu jednego dnia jest w stanie przerobić pięć, a nawet sześć różnych zleceń. Dlatego też nie bez znaczenia jest fakt, czy przezbrojenie maszyny odbywa się w przeciągu 10, czy 5 minut.

Bez automatyzacji nie można się obyć. Jako przykład można podać wyjątkowo funkcjonalny system do obróbki końcowej Duplo DC-745. Urządzenie to cechuje najwyższy stopień automatyzacji przy jednoczesnym zwiększeniu prędkości. Ponadto system pozwala na obustronną perforację i idealnie sprawdza się w produkcji kuponów i mailingu bezpośredniego, która dotychczas możliwa była wyłącznie przy wykorzystaniu offsetu.

 

Digital finishing

 

Zautomatyzowane przezbrojenie w bębnie zbierająco-zszywającym UniDrum firmy Ferag to kolejny krok w ewolucji systemów wykończeniowych.

Wzrost znaczenia druku cyfrowego zmusza producentów systemów postpressowych do nieustannego swoich produktów. Firma MBO oferuje szeroką paletę różnorakich rozwiązań: „Oferujemy możliwość druku książek na żądanie i jednoczesnej ich separacji według tytułu, a następnie bezpośredniego transportu do jednostki klejącej. System doskonale sprawdza się również w sytuacji, gdy liczba sygnatur w każdej serii jest zmienna”, objaśnia kierownik sprzedaży Jan Oldenkott. Producent E.C.H. Will i jego system DCbook oferują zintegrowane rozwiązanie dla obróbki końcowej wykorzystywanej w wysokonakładowej produkcji książek techniką cyfrową. Rozwiązanie cechuje wysoka produktywność, zredukowana ilość odpadów, pełne dopasowanie do każdego formatu oraz krótki czas przezbrojenia maszyny. Z kolei Müller Martini swoją linią SigmalLine zapoczątkował nową erę przemysłowej obróbki wykończeniowej dla druku cyfrowego. Dzięki instalacjom na całym świecie zoptymalizowano procesy klejenia, zszywania i oprawy twardej.

Kai Büntemeyer z firmy Kolbus jest zdania, że coś takiego, jak „digital finishing” wcale nie istnieje. Dla niego proces dalszej obróbki jest nierozerwalnie związany z czynnikiem ludzkim, bez którego nie można się obyć. Niemniej jednak dalsze ulepszenia w zakresie introligatorni są konieczne, dlatego Kolbus stworzył dwa systemy – EPCO i INDI, które usprawniają postpress w druku cyfrowym. Skrót EPCO pochodzi od Electrograhpic and Consumer-published i przeznaczony jest do druku pojedynczych produktów, których koszt przekracza 1 euro. INDI oznacza Industrial Digital Printing i odnosi się do w pełni automatycznej produkcji. System EPCO wykorzystywany jest już od dwóch lat i stanowi jedną czwartą obrotu firmy, INDI zaś znajduje się jeszcze w fazie testów, ale wiadomo, że osiąga wydajność jednego miliona stron w formacie A4 na godzinę.

Temat ekologii i zrównoważonego rozwoju pojawia się nie tylko w obrębie technik druku, ale i finishingu. Co prawda maszyna wykorzystywana w dalszej obróbce zużywa zdecydowanie mniej prądu niż maszyna drukująca, niemniej jednak również i w obrębie postpressu potrzeba innowacji w postaci proekologicznych rozwiązań technologicznych. Przykładem są systemy introligatorskie Heidelberg, które wyróżniają się na rynku dzięki wyjątkowo niskiemu zużyciu energii. Wymienić można falcerkę, w której zastosowano modułowy, energooszczędny system napędowy. Wyjątkowość tego systemu polega na tym, że urządzenie dopasowuje się do potrzeb produkcyjnych. Indywidualnie pracujące serwonapędy poszczególnych nakładaków natychmiast zatrzymują proces produkcyjny, jak tylko wystąpi błąd, co redukuje ilość odpadów. Zastosowane w maszynie Stitchmaster ST450 rozwiązanie pozwala w przypadku 15 milionów 36-stronnicowych broszur A4 zaoszczędzic nawet 5 ton papieru rocznie.

Przed kilkoma laty Müller Martini zainicjował program środowiskowy. „Chcemy być rozpoznawani na rynku jako ekologiczne przedsiębiorstwo”, tłumaczy Olaf Wallner z Kugler-Womoko. Wyprodukowane przez koncern urządzenie klejące produkuje książki będące w 100 proc. ekologiczne i zdatne do recyklingu. Jest to pierwszy produkt wytwarzany wyłącznie z papieru i tym samym stanowi absolutne novum na rynku.

Ferag także od dawna stawia na procesy chroniące zasoby naturalne. Przedsiębiorstwo przy produkcji wykorzystuje wyłącznie odnawialne źródła energii, posiada system odzysku ciepła i na każdym kroku, podczas każdego etapu produkcyjnego stara się zmniejszyć zużycia energii do niezbędnego minimum. W urządzeniach produkcyjnych producent wykorzystuje jedynie części, które odpowiadają najnowszym standardom technologicznym. Wszystko to sprowadza się do jednego mianownika, jakim jest spójny proces czyniący finishing jeszcze bardziej ekologicznym.

 
Sedno innowacji
 

Moduł zbierająco-zszywający Stichmaster ST 450 firmy Heidelberg jest wyposażony w energooszczędny system napędowy, przez co zalicza się do wyjątkowo przyjaznych środowisku.

Czym jest innowacja, jak można zdefiniować pojęcie innowacji i czy może ono odnosić się również do finishingu? Odpowiedzi na te pytania szuka Horizon, który przytacza definicję innowacji. Według słownika Duden, innowacja oznacza wprowadzenie czegoś nowego, zmianę. Müller Martini uzupełnia tę definicję o dodatkowe określenia związane z praktyką produkcyjną: liczne kontrole jakości maszyn, w pełni automatyczne procesy produkcyjne, cyfrowy system przepływu pracy. Na miano innowacyjnych urządzeń zasługują zatem maszyny dwa systemy Müller Martini do produkcji wielozmianowej: maszyna do oprawy szytej E220 i maszyna do oprawy klejonej Corona. Do grona innowacyjnych urządzeń zalicza się również system wkładkujący Proliner, który stworzony został specjalnie z myślą o drukarniach gazetowych, produkujących w każdym formacie.

Również w systemach i technologii Heidelberg drzemie duch innowacji. Dobrym przykładem jest urządzenie Stahlfolder TD112 wyposażone w pneumatyczny podwójny wymiennik ciepła, który dowodzi, że zastosowanie inteligentnego rozwiązania może znacznie zwiększyć produktywność. Thomas Kischke z Heidelberger Druckmaschinen AG dodaje: „Wartość dokonanych innowacji zawsze przekłada się na wymierne korzyści dla klienta i stopień jego zadowolenia”.

 
Cała nadzieja w targach
 

Kai Büntemeyer, prezes zarządu Kolbus, wierzy, że targi drupa 2012 przyniosą wiele innowacji w dziedzinie technologii finishingu.

Targi drupa to bez wątpienia najważniejsza impreza wystawiennicza dla przemysłu poligraficznego. Wszystkim zniecierpliwionym już teraz, na kilka miesięcy przed wydarzeniem, uchylamy rąbka tajemnicy co do profilu prezentacji najważniejszych wystawców. Wiadomo już, że na targach pojawi się Müller Martini wraz z licznymi nowościami z portfolio firmy. Głównym punktem programu będzie MM Services. MB Bäuerie zamierza przedstawić nowości z obszaru w pełni zautomatyzowanych falcerek. Kugler-Womako z kolei zaskoczy nas swoją maszyną, która stworzy zupełnie nowe możliwości produkcyjne. „W branży daje się odczuć zastój, zwłaszcza jeśli mowa o wprowadzaniu innowacji w obszarze druku cyfrowego”, zauważa Kai Büntemeyer, prezes zarządu Kolbus. Głównym zadaniem drupa 2012 będzie zatem wskazanie właściwej drogi obfitującej w nowe pomysły i realizacje. Również Horizon odlicza dni do targów drupa, gdzie tym razem w centrum uwagi znajdą się systemy wykończeniowe produktów drukowanych techniką cyfrową. Z kolei Ferag zamierza postawić na optymalizację procesów mającą na celu zwiększenie wydajności i obniżenie kosztów.

 

Komentarz miesiąca

Targi i legendy

Otwarcie tegorocznych targów drupa 3 maja odbędzie się w duchu różnych oczekiwań, życzeń, potwierdzeń, prezentacji trendów rynkowych, dróg rozwoju i nowych modelów biznesowych. Jedno jest pewne, również tym razem będą to bardzo duże targi. Jeśli wierzyć wypowiedzi Matthiasa Dornscheidta, szefa Messe Düsseldorf, cała powierzchnia została sprzedana.

Reklama

Ankieta

Czy poligrafia ma już kryzys za sobą?

Jest zdecydowanie lepiej
Ciągle jest ciężko
Najgorsze jeszcze przed nami
W ogóle nie doświadczyliśmy kryzysu

Ogłoszenia

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty